Blog Spaceship

Przyszłość poczty e-mail

Wygląda na to, że każde pokolenie dostaje jedną wielką innowację, a „naszą” była rewolucja internetowa. I można śmiało powiedzieć, że nic nie wpłynęło na tak wiele aspektów naszej codziennej egzystencji — być może nigdy wcześniej — jak właśnie ona.

Choć łatwo rozmyślać o wygodzie zakupów, pracy zdalnej czy dostępności treści, być może najbardziej fundamentalną zmianą, jaką przyniósł Internet, jest to, jak komunikujemy się jako… no cóż… jako gatunek.

Przez tysiąclecia w świecie komunikacji nie było (prawdopodobnie) żadnych zmian. Jeden naczelny wrzasnął na drugiego na samym początku, a potem stopniowo zaczęła się ewolucja: język mówiony, słowo pisane itd. Ale potem przez bardzo długi czas niewiele się działo.

Potem nagle pojawiły się list, telegram, telefon, faks… Gdzieś pośród tego wszystkiego gołąb pocztowy zaliczył krótki, choć mało spektakularny, epizod. Ale właśnie wtedy, gdy myśleliśmy, że mamy już wszystko, pojawił się e-mail.

Patrząc z dystansu na ewolucję e-maila, można by wybaczyć komuś myśl, że początkowo był to po prostu list w peruce — pewien krok wstecz względem obrazowej potęgi faksu czy rzeczywistej rozmowy dostępnej przez telefon. Ale dał nam prezent, o którego utracie nawet nie wiedzieliśmy: pauzę: chwilę na zebranie myśli przed odpowiedzią. Szansę na dopracowanie, ponowną ocenę i udoskonalenie przed natychmiastowym wysłaniem.

Pisane odpowiedzi również, paradoksalnie, sprawiły, że wydawaliśmy się bardziej spontaniczni i błyskotliwi. Co najlepsze, ten nowy system oznaczał, że mogliśmy odkładać odpowiedź tak długo, jak chcieliśmy. Udawanie sytuacji zagrażającej życiu nie wymagało już wydawania efektów dźwiękowych do słuchawki.

Własne życie

Wiadomość błyskawiczna, czy to e-mail, czy inna, ewoluowała szybko. Wkrótce wykształciła własne skróty i frazeologię, a nawet przyniosła nam emoji. Gdzie byśmy bez nich byli? 🤯

Fakt jest taki, że wszyscy wiemy, dlaczego kochamy wiadomości błyskawiczne, i dużą część naszego życia poświęcamy na ich tworzenie, ale czego możemy się spodziewać w przyszłości e-maili i wiadomości błyskawicznych?

Czy ludzka komunikacja osiągnęła plateau?

Innowacja, nie komplikacja

Odpowiedź brzmi: nie. Zapytaj kogokolwiek, kto pracuje w projektowaniu, a powie ci, że nic nigdy nie jest skończone. Gdybyśmy przestali wprowadzać innowacje wtedy, gdy większość ludzi uznała, że skończyły nam się rzeczy do wynalezienia, prawdopodobnie ryłbym ten blog na kamiennej tablicy. I byłby o tym, że kamienne tablice są najlepszym sposobem komunikacji i zawsze nim będą.

Ale z drugiej strony nie każda innowacja jest dobra. Niektórzy mogą pamiętać Incredimail, jednego z pierwszych dostawców poczty e-mail, który próbował uczynić e-mail zabawnym. Dziś może wyglądać dość przestarzale, ale w swoich czasach próbował przesuwać granice e-maila (gra słów zamierzona). Wymagał jednak, aby zarówno nadawca, jak i odbiorca mieli to oprogramowanie, by wiadomość wyświetlała się poprawnie. To oznaczało, że e-maile wyglądały dziwnie, a nawet jak spam, dla tych, którzy nie mieli tego oprogramowania.

Nic dziwnego, że Incredimail trafił do nieskończonej szuflady internetowej przeszłości, prawdopodobnie dlatego, że po prostu nie był to rodzaj innowacji, jakiego większość ludzi chciała lub potrzebowała od poczty e-mail. Gdy coś jest tak proste jak tekst, okazjonalne obrazy i załączniki, chcemy jedynie narzędzi, które uczynią ten proces bardziej opływowym i intuicyjnym.

Ewolucja designu i AI

Prawdopodobnie nie świadomie zauważyliśmy momentu, gdy nasi dostawcy poczty zaczęli automatycznie uzupełniać adresy, na które wcześniej wysyłaliśmy wiadomości, ale to naprawdę oszczędziło nam czas. Design jest niedocenianym bohaterem większości platform e-mailowych. Oczywiście są oczywiste elementy, które wszystkie współdzielą, niemal jakby usiadły razem i uzgodniły położenie ikon tworzenia i wysyłania wiadomości. Być może zmienianie tych utartych rozwiązań służyłoby jedynie zniechęceniu nowych użytkowników platformy.

To jednak drobne poprawki i ulepszenia — lepsze wyszukiwanie, lepsza funkcjonalność kalendarza, skuteczniejsze filtry spamu — oddzielają ziarno od plew na zatłoczonym rynku. Ale to tylko teraźniejszość, a (na wypadek, gdybyś zapomniał tytułu) musimy zajrzeć do przysłowiowej kryształowej kuli.

Czy zauważyłeś, że Android próbuje sugerować emoji na podstawie tonu tego, co piszesz? Ja tak, i jest to trochę niepokojące. Ale będziemy widzieć więcej takich zastosowań, gdy AI będzie integrowane z coraz większą liczbą technologii.

Wystarczy spojrzeć na najnowszą propozycję Samsunga, S24. Dzięki wbudowaniu AI bezpośrednio w telefon nie tylko wprowadzono nowe aplikacje i funkcje — zintegrowano też AI z każdą istniejącą aplikacją, która korzysta na przykład z klawiatury. To ogromny krok naprzód, ponieważ choć ChatGPT technicznie pomaga nam pisać e-maile i podobne rzeczy już od ponad roku, dopiero dzięki takim integracjom staje się na tyle obecny, że możemy z niego korzystać bez konieczności aktywnego myślenia o tym.

Przyszłość poczty e-mail i komunikatorów prawdopodobnie przyniesie podobne integracje z platformami. Ale na tym się nie kończy. AI mogłoby streszczać długie e-maile bezpośrednio na platformie, natychmiast wyciągając najważniejsze punkty. Mogłoby wyjaśniać rzeczy w wiadomości, których nie rozumiesz, za pomocą adnotacji. Z drugiej strony mogłoby sygnalizować wszelkie zmiany tonu podczas pisania, pomagając ci uczynić wiadomość bardziej swobodną lub formalną, zależnie od potrzeb.

I oczywiście mogłoby nam wszystkim pomóc pisać dokładniej. Przyszłość poczty e-mail to dosłownie najmądrzejszy człowiek, jakiego możesz sobie wyobrazić, stojący obok ciebie i zdolny wyjaśnić wszystko, co przyjdzie ci do głowy. A więc zapewne nikt nie popełnia błędów rzeczowych w tej błogiej przyszłości.

Bardziej zaawansowane zabezpieczenia

Z biegiem czasu cyberataki stają się coraz bardziej wyrafinowane. Ostatnie duże postępy w AI będą stanowić większe zagrożenie dla bezpieczeństwa poczty e-mail (i właściwie każdego innego rodzaju bezpieczeństwa, zależnie od twojej ulubionej fantastyki naukowej). Na szczęście AI może być również wykorzystywane przez twórców oprogramowania pocztowego do działania przeciwko atakom AI i już teraz kształtuje przyszłość filtrowania spamu.

Zapewne za kilka lat każdy wysłany przez nas e-mail będzie wiązał się ze złożoną wojną AI, toczoną po cichu w tle, tylko po to, byśmy mogli dostać kod rabatowy na 10% zniżki na smażonego kurczaka. Ale nawet jeśli tak się stanie, bez poświęcenia niedocenianych bohaterów pracujących dla tych platform e-mailowych nasze bezpieczeństwo nie miałoby żadnych szans. Dlatego wybór dostawcy, który stawia bezpieczeństwo w centrum swojej działalności i ma zespół aktywnie pracujący nad nowymi rozwiązaniami, będzie koniecznością przy wyborze dostawcy poczty e-mail w najbliższej przyszłości.

Firmy odchodzące od największych marek

Ludzie, a zwłaszcza firmy, zaczęli też przenosić swoją pocztę od największych korporacji z powodu obaw o prywatność. Wydarzenia takie jak naruszenie serwerów Google w 2018 roku oraz Microsoftu w 2021 roku, podczas których skradziono dane, są tylko częścią przyczyn tej zmiany.

Jak mówi powiedzenie: jeśli nie płacisz za produkt, to ty jesteś produktem. Poczta e-mail często nie jest wyjątkiem, a kolejną siłą odciągającą klientów od gigantów jest to, że ich prywatne dane są wykorzystywane do reklam targetowanych. Oczywiście w przypadku firm mogą to być dane klientów, a przepisy takie jak GDPR czynią je odpowiedzialnymi za ich ochronę.

Ale nawet mniej spiskowo patrząc, samo oglądanie mniejszej liczby reklam w wyniku płacenia niewielkiej miesięcznej opłaty może być finansowo korzystne. W końcu jeśli wydajesz pieniądze na produkty z powodu tego marketingu targetowanego, istnieje szansa, że wydasz więcej, niż gdybyś po prostu zapłacił za lepsze oprogramowanie pocztowe. Oprogramowanie, z którego również odniósłbyś korzyści.

W przyszłości prawdopodobnie zobaczymy wzrost liczby firm zwracających się do dostawców, którzy po prostu nie czytają treści e-maili przechowywanych na swoich serwerach. Być może to tylko moja nadaktywna wyobraźnia, ale mam wrażenie, że nie dotarliśmy jeszcze do końca — a może nawet nie odkryliśmy sedna — szkód, za które odpowiada to wydobywanie danych.

Poza tym płacenie za bardziej godnego zaufania dostawcę może kosztować zaledwie kilka dolarów rocznie.

E-mail jako część czegoś większego

Oczywiście innym sposobem na ulepszenie czegoś, podobnie jak w analogii z AI w telefonie Samsunga, jest włączenie tego w coś większego. Gdy e-mail jest zintegrowany z szerszą platformą usług internetowych, przynosi użytkownikom wiele korzyści, zwłaszcza w biznesie. Umieszczenie go obok innych narzędzi lub produktów, takich jak domeny i hosting, daje potencjalne korzyści w zakresie bezpieczeństwa i często pozwala na prostszą konfigurację. Załóżmy, że kupujesz domenę i chcesz utworzyć adresy e-mail korzystające z tej domeny. Korzystanie z platformy e-mail stworzonej przez tego samego dostawcę zwykle usprawnia ten proces.

Patrząc futurystycznie, być może takie powiązania pozwolą nam łatwiej integrować e-mail z naszymi stronami internetowymi. Już teraz widzimy wiele chatbotów AI na stronach takich jak Amazon, ale możliwość zrobienia tego w małej firmie, przy jednoczesnym zarządzaniu niezbędnymi odpowiedziami człowieka za pośrednictwem zwykłej platformy e-mailowej, byłaby całkiem dobrym sposobem na obsługę klienta. System decydowałby, które e-maile eskalować do człowieka, a nawet podsuwałby temu człowiekowi sugestie i pomysły, jak może chcieć się tym zająć.

Odległa przyszłość…

Oczywiście nie możemy napisać artykułu z takim tytułem bez przyjrzenia się hover-boots-Discovery-Channel możliwościom poczty e-mail — takim, w których może wysyłać zapachy, teleportować burgera z McDonald’s i przybijać za ciebie piątkę komuś przez ekran.

Ale poważnie, czego możemy się spodziewać po bardziej odjechanych innowacjach? Oto kilka pomysłów, które mi się podobają, ale śmiało dodawaj własne w sekcji komentarzy.

E-maile do urządzeń

Być może w przyszłości będziemy wysyłać e-maile do urządzeń AI, a nie tylko do ludzi. Wyobraź sobie, że piszesz do swojego robota, żeby rozmroził Madras i włożył go do piekarnika, a w odpowiedzi natychmiast dostajesz przemyślaną odpowiedź. Jasne, prymitywna forma czegoś takiego jest możliwa w niektórych aplikacjach, ale jest coś interesującego w wysyłaniu bardziej zniuansowanych pomysłów — być może przepisów lub instrukcji — w sposób, który może zostać zrozumiany i wykonany bez potrzeby korzystania z wielu aplikacji. Jedna usługa komunikacyjna mogłaby pozwolić nam zarządzać całymi domami lub biurami w potocznym języku, bez potrzeby programowania. Taki e-mailowy asystent AI byłby błogosławieństwem, zwłaszcza dla tych, którym operacje komputerowe sprawiają trudność.

Tekst reagujący na nastrój

Może platformy e-mailowe będą łączyć się z nami (bionicznie), aby odczytywać nasze emocje, a następnie dostosowywać otrzymywane przez nas e-maile tak, by miały największą szansę zostać zrozumiane lub wywołać działanie. Tego rodzaju technologia mogłaby być zabawna i przydatna między przyjaciółmi, ale w niewłaściwych rękach mogłaby być niebezpieczna. Kto chciałby być manipulowany przez oszukańczą stronę internetową grającą na jego nastroju lub niepewnościach?

Wracając więc o krok, być może już samo dostosowanie czcionki, układu i tonu e-maila na podstawie zachowań językowych odbiorcy danego dnia mogłoby wnieść trochę zabawy do naszej komunikacji.

Spotkania w Virtual Reality w klientach poczty e-mail

Nie byłaby to ogromna zmiana względem tego, co już widzimy u firm takich jak Meta, ale możliwość przejścia bezpośrednio z e-maila do spotkania VR ponownie usprawniłaby proces bez konieczności używania kolejnej aplikacji.

Wysyłanie doznań

Już wcześniej tego „dotknęliśmy”, ale integrując e-mail z technologią ubieralną, moglibyśmy dosłownie wysyłać ludziom uściski, uściski dłoni i kto wie, co jeszcze.

Niebo nie jest granicą

Cokolwiek przyniesie przyszłość, możemy być pewni, że e-mail zostanie z nami na stałe. Najlepsze, co możemy zrobić, to chronić nasze dane i iść z duchem czasu, znajdując najbezpieczniejsze i najbardziej godne zaufania platformy.

Spaceship’s Spacemail jest w pełni niezależny, oferuje łatwą integrację z własnymi domenami, zapewnia najnowsze funkcje bezpieczeństwa i daje dużym firmom możliwość zarządzania wieloma kontami za mniej. Jako nowa platforma stale się rozwija i pozostanie w czołówce, gdy nasze przewidywania zaczną się spełniać.

Które z tych rozwiązań najbardziej chciałbyś zobaczyć? Napisz poniżej w komentarzu, jakie masz pomysły.


Sugerowane artykuły

Podziel się swoimi przemyśleniami

Wymagane jest więcej niż 10 znaków.
Twoja tożsamość do publicznego wyświetlania.
Podanie adresu e-mail jest opcjonalne. Nie będzie on udostępniany osobom trzecim.

Pomóż nam ulepszyć nasz blog

Podziel się swoimi przemyśleniami w krótkiej, dwuminutowej ankiecie.

Wymagany jest prawidłowy adres e-mail